Wielkie piękno

Jep Gamberdella (Toni Servillo) - przystojny, czarujący mężczyzna, pomimo pierwszych oznak starzenia - w pełni korzysta z życia. Chodzi na eleganckie kolacje i przyjęcia, gdzie - jako znany dziennikarz i nałogowy uwodziciel - jest zawsze mile widziany. W młodości napisał powieść, która przyniosła mu nagrodę literacką i reputację sfrustrowanego pisarza. Na tarasie jego rzymskiego apartamentu z widokiem na Koloseum wydaje przyjęcia, na których "ludzka maszyna" - jak brzmiał tytuł jego powieści - rozbierana jest do naga. Znużony swoim stylem życia, Jep marzy czasem, aby raz jeszcze wziąć do ręki pióro.

O Sorrentino pisano już bardzo wiele i w miarę wzrastania jego popularności w świecie recenzji, komentarzy i interpretacji będzie coraz więcej. Jego fresk Rzymu to naturalny ciąg dalszy fellinowskiej wizji ze "Słodkiego życia". Sorrentino celebruje Wieczne Miasto, jego mit, jego urok i zarazem okrucieństwo. Rzym może uwodzić i może niszczyć, zarówno przygodnych turystów jak i rdzennych mieszkańców, a w tym przypadku ten świat istne fellinowski zniechęconych artystów, bogaczy, postaci groteskowych i popsutych żyjących poza rzeczywistością, poza wymiarem czasowym. Rzym jest tym Wielkim Pięknem, którego nie mógł dostąpić pisarz Jep Gambardella. Uświadamia to sobie w dniu jego 65. urodzin i ta myśl skłania go do napisania, wreszcie, drugiej książki o tym świecie na pół materialny, na pół oniryczny, w którym spędził czterdzieści lat swojego życia.

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)