Prawie bez słów, za to z głuszcem, rysiem i całym lasem dookoła. „Pieśni lasu" to film, w którym najwięcej mówią dźwięki: szum drzew, ptasie głosy, cisza między nimi. Po seansie możecie poczuć się, jakbyście właśnie wyszli z lasu.
Spotkanie poprowadzi Orina Krajewska – aktorka, pisarka i podcasterka, której bliski jest temat natury i jej wpływu na nasz dobrostan. Do rozmowy dołączy Paulina Łosińska-Tomasik z Polskiego Towarzystwa Kąpieli Leśnych i Terapii Leśnej.
O czym będzie rozmowa?
O tym, jak blisko i jak daleko jesteśmy od natury. W miejskim pośpiechu łatwo przeoczyć, ile pięknego dzieje się tuż obok: drzewo pod oknem, ptaki w drodze do pracy, park, przez który zwykle tylko przebiegamy. Film będzie punktem wyjścia do rozmowy o uważności, ciszy i obserwacji, a także o tym, jak robić miejsce na to, co zwykle umyka.
Nie będzie to rozmowa o wielkiej wyprawie. Będzie o tym, że nie trzeba jechać do puszczy, żeby zacząć. Usłyszycie praktyczne wskazówki, jak szukać kontaktu z naturą tam, gdzie mieszkacie: jak inaczej przejść przez park, jak otworzyć zmysły i dać sobie czas na patrzenie, bez robienia z tego kolejnego zadania do odhaczenia. Będzie też mowa o kąpielach leśnych: czym są, gdzie się na nie zgłaszać i czy można je praktykować samemu, czy lepiej z przewodnikiem.
Paulina Łosińska-Tomasik od ponad 18 lat współtworzy rodzinny biznes Ferment Kolektiv. Las towarzyszy jej od dzieciństwa, a od listopada ubiegłego roku jest certyfikowaną przewodniczką kąpieli leśnych i terapii leśnej. Wspiera Polskie Towarzystwo Kąpieli Leśnych i Terapii Leśnej, które powstało w 2022 roku i zrzesza przewodników oraz przewodniczki kąpieli leśnych (shinrin-yoku) i terapii leśnej z całej Polski.
25.10 | 11:00 | Kino Muranów
Start projekcji filmu: 11:00
Rozmowa po seansie potrwa 30-40 minut.
Opis filmu:
Vincent Munier w filmie „Pieśni lasu" powraca do korzeni. Pokazuje swoją rodzinę i las, który go ukształtował. To intymna historia o miłości do syna i ojca, ale też natury. „Tym razem nie ma ekspedycji w odległe zakątki ani żadnej egzotyki; to raczej podróż do lasu, który ukształtował to, kim dzisiaj jestem. Podejście jest tu bardziej immersyjne, a sama kamera przypomina wręcz zwierzęcą obecność, która wtapia się w otoczenie, zamiast nad nim dominować. Naszym celem jest obserwowanie dzikiej przyrody, ale ona również nieustannie obserwuje nas. To, co mnie interesuje, to właśnie to lustrzane odbicie: filmowanie nie z pozycji siły, ale z pozycji słabości, z ogromną uważnością" - mówi reżyser.
To także film o rodzinie przeznaczony dla widzów w każdym wieku. Przypomina baśń o tym, jak mogłyby wygląda nasze relacje, gdybyśmy brali przykład ze zwierząt: „Już na bardzo wczesnym etapie film zaczął przypominać wieczorne czuwanie lub baśń. Chata stała się punktem centralnym, niczym domowe ognisko, wokół którego wszyscy się gromadzą, gdzie historie ożywają i są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Jednak ta opowieść nie dotyczy tylko samej rodziny; to także sposób na przekazanie, że las również opowiada swoją własną historię" - opowiada o pracy nad filmem Munier.