Lucius podejmuje nierówną walkę o ocalenie hotelu – i miejsca swojej pracy, które od lat jest jego prawdziwym domem.
Doceniony na festiwalu w Wenecji „Ostatni konsjerż” w reżyserii mistrza argentyńskiego kina, Gastóna Solnickiego, to liryczna i wzruszająca opowieść o przemijaniu i konieczności bycia potrzebnym. A także o tym, że zawsze trzeba być gotowym na nowy rozdział w życiu.
Solnicki z niezwykłą precyzją lawiruje między powagą i ironią. Jego film przywołuje z jednej strony najlepsze tytułu Jima Jarmuscha, a z drugiej przypomina nieco sarkastyczną odpowiedź na „Grand Budapest Hotel”. Wspaniałe zdjęcia autorstwa Rui Poçasa podkreślają aktorski talent Willema Dafoe – jednego z najciekawszych aktorów charakterystycznych w historii kina, który w „Ostatnim konsjerżu” błyszczy jak nigdy wcześniej