Nosferatu - symfonia grozy (z muzyką Jozefa van Wissema na żywo)

Jozef Van Wissem, holenderski kompozytor, lutnista i gitarzysta, występuje na prestiżowych festiwalach, nagrał cztery albumy z reżyserem Jimem Jarmuschem, w 2013 roku otrzymał nagrodę Cannes Soundtrack Award za ścieżkę dźwiękową do filmu „Tylko kochankowie przeżyją". 

Van Wissem kreuje ponadczasowy, mroczny i intensywny wszechświat. Jego muzyka jest hipnotyzująca, czysta i minimalistyczna, tworzy niezwykłą, transcendentną atmosferę. Kompozytor odwiedzi kino Muranów, aby zaprezentować swój najnowszy projekt: muzykę wykonywaną na żywo do jednego z najbardziej znanych horrorów  - „Nosferatu - symfonia grozy" (1922) F.W. Murnaua - na gitarę elektryczną i lutnię. W tle będzie także słychać elektronicznie zmanipulowane nagrania ptaków (imię wampira oznacza „krzyk ptaka śmierci o północy").

Opis filmu:

 

„Nosferatu" jest pierwszym znaczącym horrorem w historii kina i zarazem archetypem niezliczonych późniejszych opowieści o wampirach. Pomimo upływu ponad 80 lat od premiery nieme, ekspresjonistyczne arcydzieło F.W. Murnaua pozostaje w swoim gatunku niedoścignione.

 

Fabuła "Nosferatu" to nic innego, niż adaptacja nieśmiertelnej powieści Brama Stokera „Drakula". Friedrich Wilhelm Murnau, jeden z najważniejszych przedstawicieli niemieckiego ekspresjonizmu filmowego, planował zekranizować książkę już w 1920 roku. Wdowa po Stokerze nie zgodziła się jednak na sprzedaż praw autorskich do adaptacji powieści. Murnau nie zamierzał z tego powodu rezygnować ze swoich planów. Nie mogąc legalnie posługiwać się tytułem „Drakula" nazwał swój film (i wampira) "Nosferatu", zmienił nazwiska pozostałych bohaterów, a akcję przeniósł z Londynu do niemieckiej Bremy. Nikt kto zna powieść Stokera nie da się jednak zwieść tej prostej mistyfikacji; prawdziwe źródło scenariusza Henrika Galeena jest aż nazbyt rozpoznawalne. Nic też dziwnego, że wdowa po autorze „Drakuli" wytoczyła Murnauowi proces i z łatwością go wygrała. Zgodnie z wyrokiem wszystkie kopie „Nosferatu" miały zostać zniszczone. Na szczęście "egzekucji" arcydzieła nie zdołano przeprowadzić do końca. „Nosferatu" wyświetlany był w wielu krajach i nie wszystkie kopie udało się skonfiskować. W rezultacie film przetrwał do naszych czasów, choć w bardzo różnych, często skróconych i okaleczonych przez dystrybutorów wersjach montażowych. Dopiero w latach 80. historycy kina opracowali na podstawie materiałów archiwalnych wersję uchodzą za bardzo zbliżoną do oryginalnej wizji Murnaua. 

 

Murnau zmieniał detale historii Brama Stokera aby wybrnąć z kłopotów z prawami autorskimi do książki, ale wprowadził również do swojego filmu inne, znacznie subtelniejsze i niewymuszone zmiany. Zarys fabuły przeniesiony jest bardzo wiernie z „Drakuli", sama postać wampira jest jednak w „Nosferatu" pomyślana zupełnie inaczej niż u Stokera. Irlandzki pisarz kreował upiora na bohatera romantycznego; Drakula jest przerażający i demoniczny, ale jednocześnie uwodzicielski i pociągający. W podobny sposób postać wampira miała interpretować w przyszłości większość filmowców i aktorów odtwarzających postać Drakuli, z Belą Lugosim i Christopherem Lee włącznie. Tymczasem u Murnaua upiór nie ma w sobie nic romantycznego; jest odpychającym "żywym trupem", drapieżnikiem, który dąży wyłącznie do zaspokojenia swojego głodu - żądzy krwi. Nosferatu jest czymś więcej niż jeszcze jednym potworem z panoptikum kina grozy - przypomina mroczną siłę natury, sprowadza na Bremę zarazę, towarzyszą mu szczury i nietoperze, wydaje się wcieloną śmiercią. Pod jego niemal zwierzęcą żądzą krwi kryje się czytelna metafora erotyczna, podkreślająca znany z psychoanalizy związek seksualności i popędu śmierci. 

 

Murnauowska koncepcja wampira znalazła genialnego wykonawcę w osobie odtwarzającego Nosferatu Maxa Schrecka. Podobnie jak Murnau, Schreck przed I Wojną Światową związany był w Berlinie z awangardową grupą teatralną Maxa Reinhardta. W „Nosferatu" aktor stworzył kreację, która przeszła do historii kina. Wampir Schrecka, z łysą czaszką, szpiczastymi, szczurzymi uszami, ostrymi jak igły przednimi zębami, szponiastymi dłońmi, nerwowymi ruchami głodnego drapieżnika i okrutnymi pożądliwymi oczyma jest jednym z najbardziej przekonujących potworów w dziejach kina grozy. Postać, którą powołał do życia Max Schreck jest nieludzka, odpychająco obca - i właśnie dlatego tak przerażająca. 

 

Murnau po mistrzowsku wykorzystał skromne środki, które miała do zaoferowania kinematografia początku lat 20. - reżyser sam dokonał przy tym kilku śmiałych technicznych innowacji i wymyślał nowe elementy języka filmowego. "Nosferatu" jest obrazem o niepowtarzalnym, surowym i wciąż zapładniającym wyobraźnię stylu wizualnym. Film uważany jest za sztandarowe dzieło niemieckiego ekspresjonizmu - wraz z „Gabinetem doktora Caligari", „Rękami Orlacka" i „Metropolis" dzieło Murnaua składa się na klasykę tego oryginalnego nurtu. Nakręcony ponad 80 lat temu film wygląda oczywiście staroświecko, ale jego siła oddziaływania jest wciąż potężna; na palcach jednej ręki można policzyć horrory, które niosą ze sobą ładunek grozy porównywalny do „Nosferatu". Nic też dziwnego, że wpływy arcydzieła Murnaua można odnaleźć w kinie grozy na każdym kroku, również w filmach współczesnych. Ślady „Nosferatu" widoczne są w opowieściach o wampirach od „Drakuli" Teda Browninga z 1932 roku, aż pod adaptację powieści Brama Stokera dokonaną przez F.F. Coppolę sześćdziesiąt lat później. Pod koniec lat 70. Werner Herzog złożył hołd dziełu Murnaua, kręcąc autorski remake „Nosferatu" z Klausem Kinskim w roli wampira. Jednym z najnowszych nawiązań do klasyka jest „Cień wampira" z 2001 roku - opowieść o fikcyjnych kulisach powstawania filmu Murnaua. Max Schreck nie jest tu aktorem lecz prawdziwym wampirem, zaangażowanym przez reżysera dla uzyskania większego autentyzmu. Oglądając oryginalnego „Nosferatu" można w tę fantastyczną wersję wydarzeń niemal uwierzyć.

 

Najogólniej mówiąc, głównym tematem Hoffmanna i hoffmannizmu jest właśnie podwojenie, rozdwojenie, dwoistość albo też odbicie, powtórzenie, kopia; „der Doppelgänger”, mówią Niemcy, „le double”, mówią Francuzi, to sobowtór – i nic więcej niż sobowtór. Nosferatu, jak każdy wampir, prowadzi podwójne życie. Od ludzi prowadzących podwójne życie oraz od sobowtórów roi się w ówczesnych filmach niemieckich. Ich dwoistość wyraża się nieco perwersyjnie: w biedermeierowskim stroju ukrywa się demon; dochodzi do zmieszania „solidnie mieszczańskiego z niesamowicie dziwacznym”: to właśnie połączenie charakterystyczne dla Hoffmanna.   

 

Maria Janion, Niemiecki „ekran demoniczny”, w: Romantyzm, rewolucja, marksizm. Colloquia gdańskie, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1972, s. 314–317.

 

Lista seansów

Wrzesień 2023

Wybierz datę seansu

czwartek, 21 września 2023

Wybierz godzinę seansu

Tytuł polski
Nosferatu - symfonia grozy (z muzyką Jozefa van Wissema na żywo)
Tytuł oryginalny
Nosferatu, eine Symphonie des Grauens
Gatunek
Muzyka na żywo
Reżyseria
Friedrich Wilhelm Murnau
Rok produkcji
1922
Czas trwania
95 min.
Język
niemy - napisy polskie
Obsada
Max Schreck
Alexander Granach
Gustav von Wangenheim
Kraj produkcji
Niemcy