Najpierw odkryjemy urok tej dzielnicy i niezwykłą moc zwykłego ruchu, a potem skierujemy kroki do kina – na wyjątkowy seans filmu „Łobuz", w którym czułość i humor idą w parze z uważną obserwacją i przenikliwą krytyką relacji społecznych.
📅 Kiedy? 26 kwietnia o 9:00 (spacer), 10:00 (seans)
📍 Gdzie? Zbiórka pod Kinem Muranów
🎬 Bilety: specjalna cena 22 zł
🌿 Co to za inicjatywa?
Power Walk to coś więcej niż podcast – to codzienna praktyka łącząca ruch, świeże powietrze i krótkie porcje motywacji, które pomagają zacząć dzień lżej. Bez presji, bez rywalizacji, bez spiny. W zamian: więcej energii, jaśniejsza głowa, lepszy nastrój i wiedza, która zostaje na dłużej.
Power Walk rozwija się również offline – co tydzień, w niedzielne poranki zawsze o 9:15, w całej Polsce odbywają się wspólne spacery. Inicjatywa zyskała stałą społeczność, która spotyka się, by spacerować, rozmawiać i dzielić się dobrą energią. Power Walk offline to już około 30 lokalizacji! Więcej informacji znajdziesz na grupie na Facebooku „Power Walk – idziemy po zdrowie!".
Dołącz, jeśli chcesz wejść na ścieżkę zdrowego stylu życia i poznać ludzi, którzy idą po to samo. Już w tę niedzielę czeka na Ciebie spacer i seans w najbardziej klimatycznym kinie w Warszawie.
Widzimy się na seansie? 🤩
🎬 O filmie:
Entuzjastycznie przyjęty na festiwalu w Cannes debiut reżyserski aktora Harrisa Dickinsona („Babygirl", „W trójkącie", wkrótce w roli Johna Lennona w superprodukcji Sama Mendesa o The Beatles) opuścił Lazurowe Wybrzeże z nagrodą dla najlepszego aktora oraz wyróżnieniem FIPRESCI w sekcji Un Certain Regard.
Tytułowy „Łobuz", brawurowo zagrany przez Franka Dillane'a, to młody Londyńczyk toczący codzienną walkę o przetrwanie. Dni spędza na ulicy lub w mieszkaniach znajomych, nieustannie poszukując choćby prowizorycznego schronienia – miejsca, gdzie mógłby zostawić swoje rzeczy i na chwilę poczuć się bezpiecznie. Kiedy nieznajomy mężczyzna wyciąga do niego pomocną dłoń, Mike postanawia skorzystać z nadarzającej się okazji.
Bohater Dickinsona potrafi być subtelny i niewinny, pełen uroku kojarzącego się z chłopięcą niedojrzałością, by w jednej chwili przemienić się w drapieżnika i manipulatora. W drobnej, szczupłej postaci Mike'a aktor zawarł dziecięcą złość, młodzieńczą beztroskę i ogromny głód bliskości, ale też agresję wybuchającą w najmniej spodziewanych momentach. „Łobuz" jest hołdem dla kina Mike'a Leigh, a zarazem dla klasycznych brytyjskich filmów spod znaku „młodych gniewnych" – kina, w którym czułość i humor idą w parze z uważną obserwacją i przenikliwą krytyką relacji społecznych.