O filmie i towarzyszącej mu rozmowie mówi kurator cyklu, Jacek Sobczyński z newonce:
„Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”. Kto widział, ten mówił, że polskie kino dawno nie opowiadało tak szczerym głosem o mękach wchodzenia w dorosłość. Teraz reżyserski debiut Emi Buchwald trafia do dystrybucji, a my porozmawiamy o nim i z twórcami, i z publicznością na jedynym pokazie w Kinie Muranów.
Goście:
Karolina Rzepa
Iza Dudziak
Tymoteusz Szczyl Rożynek
Opis filmu:
„Moja koleżanka z roku prowadzi badania nad wpływem stylu przywiązania na pracę mózgu” - pada w jednej ze scen filmu „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”. Najpierw słyszysz definicję. Za chwilę rozpoznajesz w niej siebie. „Styl przywiązania może być lękowy - wtedy boisz się odrzucenia. Może być unikowy - wtedy boisz się zranienia. Osoby z tych dwóch stylów często się parują i to jest masakra”. To nie teoria. To historia wielu relacji - tych, które zaczynają się od nadziei, a z czasem gubią się w lęku i niedopowiedzeniach.
Określany mianem olśnienia, debiut fabularny Emi Buchwald to jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów tego roku - 10 nominacji do Polskich Nagród Filmowych ORŁY. Wchodząca w dorosłość czwórka rodzeństwa próbuje odnaleźć własne ścieżki, nie tracąc przy tym łączących ich więzi. Najmłodszy, Benek, mierzy się z bolesnym odrzuceniem ze strony starszego brata, Franka, który dotąd był jego najlepszym przyjacielem. Chłopaka nawiedza także tajemnicza zjawa – Dusiołek – niepozwalająca mu zasnąć i wywołująca nagłe napady paniki. Uciekający od rodziny Franek wplątuje się w toksyczny związek, popada w kłopoty z narkotykami i coraz bardziej pogrąża się w chaosie. Jego stan budzi niepokój Nastki, siostry bliźniaczki, która sama pragnie miłości i stabilizacji. Najstarsza z rodzeństwa, Jana, pracuje nad projektem artystycznym, który ma przynieść ukojenie nie tylko młodszemu rodzeństwu, lecz także jej samej.