To mama nauczyła Ramina dostrzegać piękno prostych rzeczy. Każdy dzień chłopca zaczyna się od jej czułych pocałunków. Z kolei jego tato jest niepoprawnym optymistą. Podnosi wszystkich na duchu w chwilach największych kryzysów. Irańską rodzinę, która zadomowiła się już w Finlandii, scalają codzienne rytuały. Pełne ciepła, zrozumienia i humoru relacje zakłóca jednak niepewność jutra – widmo nagłej deportacji. W takich warunkach Ramin wchodzi w dorosłość. Prawdziwa przyjaźń, pierwsza impreza i zakochanie, przekraczanie swoich granic. Każda chwila jest bezcenna. Oficerowie służby imigracyjnej regularnie odwiedzają szkołę Ramina, żeby zabrać dzieci, których rodziny nie otrzymały prawa do azylu. Czy przyjadą również po niego?
„Lada dzień” to niesamowicie ciepły i czuły obraz silnej więzi rodzinnej, która sprawia, że możemy czuć się zakorzenieni i bezpieczni niezależnie od miejsca zamieszkania.