Więcej o gościniach:
Sylwia Chutnik – kulturoznawczyni, pisarka, feministka, działaczka społeczna i promotorka czytelnictwa
Anna Osmólska-Mętrak – italianistka, literaturoznawczyni, filmoznawczyni, tłumaczka literatury włoskiej, wieloletnia wykładowczyni w Katedrze Italianistyki UW
Kino Siostrzeńskie to cykl poświęcony klasykom kina feministycznego – dla wszystkich osób, które chcą spojrzeć głębiej na społeczne i polityczne wątki obecne w znanych i cenionych filmach. Spotykamy się co kilka miesięcy wokół kultowych tytułów na specjalny pokaz i dyskusję. Stałą prowadzącą rozmów po seansach jest Sylwia Chutnik, która wraz z zaproszonymi gościniami – ekspertkami w obszarze kina, feminizmu i praw człowieka – otwiera przestrzeń do uważnej dyskusji.
W Dniu Praw Kobiet zrób dla siebie coś dobrego – i zabierz do kina siostrę, córkę, mamę, przyjaciółkę, bliską osobę! Spotkajmy się w siostrzeństwie
Dostępność: film ma napisy polskie, a rozmowa po seansie będzie tłumaczona na PJM. Kino jest dostępne architektonicznie.
O filmie:
„Nawet na służącą się nie nadajesz!”, mówi do Delii jej mąż, jedną ręką zabierając jej wypłatę, a drugą wymierzając siarczysty policzek. Nieśmieszne? A może jednak dobrze się będziecie bawić w tym (nie)miłym towarzystwie? „Jutro będzie nasze” – mocny, a jednocześnie zabawny i pełen emocji kobiecy głos, który stał się jednym z największych przebojów kinowych we Włoszech, wyprzedzając w tamtejszym box office nawet „Barbie” Grety Gerwig i „Oppenheimera” Christophera Nolana. Jest to zasługą między innymi jednego z najbardziej zaskakujących – i jednocześnie satysfakcjonujących – zakończeń filmowych ostatnich lat.
„Jutro będzie nasze” to debiut komiczki i aktorki Paoli Cortellesi, która, podążając śladem Phoebe Waller-Bridge („Fleabag”), zagrała w nim także główną rolę. Z Delią może utożsamić się każda z nas, bo i my dokonujemy na co dzień rzeczy niemożliwych – ogarniamy dom i pracę, dzieci i starszych członków rodziny, łagodzimy złe humory męża albo emocje nastoletniej córki. Delia urabia sobie ręce po łokcie, a w zamian dostaje tylko kolejne razy, pretensje i fochy. Jest również przekonana, że szykującą się do zamążpójścia córkę czeka podobny los. Jednak pewnego dnia przychodzi do niej list, który prowokuje ją do buntu i skłania do zaskakująco śmiałych czynów, których nikt się nie spodziewa po gospodyni domowej. „Jutro będzie nasze” emanuje duchem zmiany, wiarą w siłę kobiet i kobiecą solidarność. Jest też odą na cześć pięknych, acz burzliwych relacji matek z córkami.
Ten włoski przebój rozgrywa się w podnoszącym się z kryzysu powojennym Rzymie i nawiązuje do dzieł neorealizmu, w szlachetną tradycję wkłada jednak współczesne treści. Bo „Jutro będzie nasze” mówi o zbiorowym przebudzeniu, o kobietach, które jako pierwsze odważyły się przeciwstawić dziedzictwu przemocy. Przeplatający śmiech i łzy, wprost dotykający bolesnych doświadczeń, a przy tym lekki jak rzymskie wakacje film Cortellesi dowodzi, że przyszłość leży – dosłownie – w naszych rękach. Czy od czasów naszych babek coś dla siebie wywalczyłyśmy? Tak, i lepiej mocno tego pilnujmy, mówi reżyserka.
Film Cortellesi w rytm włoskich ballad prowadzi nas przez współczucie, wściekłość, śmiech i wzruszenie, zarówno stawiając nas przed brutalną prawdą, jak i dając nieskończone pokłady nadziei. Bella ciao!