Czy traci rozum? Czy ktoś próbuje nim manipulować? A może odpowiedzi powinien szukać zupełnie gdzie indziej?
„Drabina Jakubowa” Adriana Lyne’a to jeden z najbardziej sugestywnych filmowych koszmarów końca XX wieku. Thriller psychologiczny, horror, halucynacja? Film wymyka się prostym określeniom, podobnie jak rzeczywistość wymyka się Jacobowi spod kontroli. Granica między tym, co wydarzyło się naprawdę, a tym, co mogło się tylko wydarzyć, stopniowo się zaciera.
Choć od amerykańskiej premiery minęło ponad 35 lat, film Lyne’a nigdy nie trafił do polskich kin. Tymczasem był zapowiedzią trendu dobrze znanego polskiej publiczności. Zanim „Podejrzani”, „Siedem”, „Szósty zmysł” czy „Podziemny krąg” zaczęły mieszać widzom w głowach, Lyne zrobił film, po którym trudno być pewnym tego, co właściwie się zobaczyło. Tyle że w „Drabinie Jakubowej” fabularna zagadka jest tylko częścią doświadczenia. Pod warstwą grozy kryje się przejmująca opowieść o pamięci, stracie i próbie pogodzenia się z tym, czego nie potrafimy zmienić.
Robert Ziębiński - dziennikarz, pisarz, filmowiec. Pracował ponad dekadę w „Newsweeku". Był redaktorem naczelnym polskiej edycji „Playboya". Pisze książki i scenariusze. Jego powieść „Diabeł" została zekranizowana. W 2027 roku do kin trafi jego fabularny debiut reżyserski „Szczęśliwy człowiek". Ma psa, sukę o imieniu Pepa, dzięki której nauczył się spać maksymalnie cztery godziny.