Alcarràs

Warto było czekać pięć lat na kolejny film Carli Simón, twórczyni pamiętnego Lata 1993. W nagrodzonym Złotym Niedźwiedziem na Berlinale Alcarràs katalońskiej reżyserce udało się ocalić wszystko to, co decydowało o sile jej debiutu. Opowieść o blaskach i cieniach codziennego życia rolników z tytułowej wioski ma w sobie znaną z Lata… autobiograficzną szczerość, ciepło i dyskretne poczucie humoru.

W obu filmach umieszczenie w centrum dziecięcych bohaterów pozwoliło także na nadanie waloru niezwykłości błahym, pozornie nieefektownym wydarzeniom. Na tym jednak podobieństwa się kończą, gdyż kameralne Alcarràs zostaje nieoczekiwanie wzbogacone o – niemal nieobecny w debiucie Simón – wydźwięk polityczny. Podobnie jak w klasycznym Drzewie na saboty Olmiego, spokój prowincjonalnego świata zostaje w filmie Katalonki bezpowrotnie zburzony przez wtargnięcie nowoczesności i postępu. W obliczu tych wydarzeń bohaterowie muszą na naszych oczach dokonać brzemiennego w skutkach wyboru pomiędzy pragmatyzmem a idealizmem. - Piotr Czerkawski

 

 

 

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)