Przechodzień
Passer-By
reż. Andrzej Titkow, Polska, 1984, 36 min
Bohaterem "Przechodnia" jest pisarz i filmowiec Tadeusz Konwicki. Jego opowieść, w której odbijają się paradoksy XX-wiecznej historii, komentowana jest za pomocą fragmentów jego filmów, kronik dokumentalnych oraz inscenizacji.
Tadeusz Konwicki – pisarz, scenarzysta, reżyser, kierownik literacki kilku zespołów filmowych. W chwili realizacji filmu jego bohater ma 58 lat. Jest dojrzałym artystą ze sporym dorobkiem, ale przede wszystkim znaczącym doświadczeniem: dzieciństwo spędzone w Dolinie Wilejki, czas wojny w antybolszewickiej partyzantce AK, stalinizm i Odwilż. Jego opowieść dotyczy nie tyle dorobku artystycznego, drogi i poszukiwań twórczych, co przeżyć i związanych z nimi przemyśleń. Pisarz przygląda się im z dystansu, z pewną dozą autoironii, którą niekiedy wzmacnia, niekiedy łagodzi Titkow poprzez dobór materiałów, które zderza z ujęciami wypowiadającego się Konwickiego. Niektóre z tych filmowych fragmentów to wyimki z dawnych kronik, inne to zainscenizowane sytuacje z udziałem przyjaciół-aktorów i najważniejsze – sceny i ujęcia z dzieł autora "Ostatniego dnia lata" (1958). Titkow najczęściej przywołuje "Salto" (1965) i "Jak daleko stąd, jak blisko" (1971). Drugi z tych filmów to podróż bohatera w przeszłość, próba spowiedzi. Znakomicie rezonuje z sytuacją pisarza w "Przechodniu". We fragmentach pierwszego (przede wszystkim w kwestiach wypowiadanych przez jego bohatera Kowalskiego/Malinowskiego) Titkow odnajduje dwuznaczność, ambiwalencję postawy, o której mówi Konwicki w odniesieniu do swego zaangażowania politycznego w stalinizmie: „Czułem się oszukany, ale jednocześnie biorący udział w jakimś oszustwie.” Film powstaje tuż po zakończeniu stanu wojennego. Wyraża się w nim duch czasu: potrzeba rachunku sumienia, ale bez skarg i bohaterszczyzny oraz tląca się, niewielka jeszcze, nadzieja na przyszłość
Jak daleko stąd, jak blisko
How Far from Here, Yet How Close
reż. Tadeusz Konwicki, Polska, 1971, 93 min
Czterdziestoczteroletni mężczyzna w dniu swoich urodzin wychodzi w Warszawie na spotkanie widm przeszłości. W ciągu najbliższych kilkudziesięciu minut, jak w czasie wojny, ma wykonać wyrok na zdrajcy z okresu partyzantki.
Andrzej (A. Łapicki), mężczyzna w dniu swoich 44 urodzin wychodzi w Warszawie na spotkanie widm przeszłości. W ciągu najbliższych kilkudziesięciu minut ma wykonać wyrok na zdrajcy z okresu partyzantki. Wojenna przeszłość ściga go wciąż w latach 70., a przed oczami stają jak żywi niegdysiejsi bliscy: przyjaciel z dzieciństwa Szlom, ojciec na łożu śmierci, matka. Na pochodzie 1-majowym spotyka łączniczkę z okresu partyzantki, Musię (M. Komorowska), w urzędzie – pierwszą żonę i innych. Towarzyszy mu kolega aktor (Z. Maklakiewicz), a motywem spajającym całość jest seria spotkań z przyjacielem – samobójcą Maksem (G. Holoubek). To on jest bohaterem podwójnego zakończenia. Film stanowi ukoronowanie autorskiego kina Tadeusza Konwickiego, osobistego, rozgrywanego na granicy jawy i snu, dzielącego z jego literaturą powracające motywy, w tym widok na Pałac Kultury i Nauki. W obsadzie aktorzy utożsamiani z autorskim kinem Konwickiego, w tym para z „Zaduszek”, czyli Edmund Fetting i Ewa Krzyżewska. Motyw osobliwego tańca na urodzinowym przyjęciu nawiązuje do „Salta”. Pośród współtwórców warto wyróżnić Stanisława Latałło, operatora odpowiedzialnego za efekty specjalne, obraz Żyda unoszonego przez diabły do nieba oraz etiudę „Święta rodzina”. W ramach Lubuskiego Lata Filmowego w Łagowie (1972) film zdobył Nagrodę Specjalną Jury, Maja Komorowska Nagrodę za pierwszoplanową rolę kobiecą, a Jerzy Wroński Nagrodę za dźwięk. Klub Krytyki Filmowej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich docenił film Syrenką Warszawską. Na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Autorskich w San Remo Konwicki dostał Nagrodę Specjalną za scenariusz (1973). Zakwalifikowany na festiwal w Cannes, nie uzyskał zgody władz na udział.