Głównym bohaterem jest Józef K. (grany przez Anthony'ego Perkinsa), spokojny urzędnik bankowy, który pewnego ranka zostaje aresztowany — choć nikt nie wyjaśnia mu, o co jest oskarżony. Nie trafia jednak do więzienia; może dalej pracować i żyć, ale zostaje wciągnięty w absurdalny, niekończący się proces prowadzony przez tajemniczy system sądowy.
Józef K. próbuje zrozumieć zasady działania świata, w którym się znalazł. Spotyka dziwacznych urzędników, adwokatów, kobiety i sędziów, ale każda kolejna rozmowa tylko pogłębia jego zagubienie. Proces staje się metaforą winy, lęku, samotności i opresji nowoczesnego świata.
Film wyróżnia się niezwykłą stroną wizualną. Welles wykorzystał ogromne, industrialne przestrzenie — m.in. opuszczony dworzec Gare d’Orsay w Paryżu — tworząc świat przypominający koszmar lub labirynt. Zdjęcia są pełne głębokich cieni, deformujących perspektyw i klaustrofobicznych wnętrz.
Welles odszedł od wiernej adaptacji książki, nadając historii bardziej paranoiczny i polityczny charakter. Film często interpretuje się jako komentarz do totalitaryzmu, biurokracji i utraty jednostkowej wolności w XX wieku.
Anthony Perkins, świeżo po sukcesie "Psychozy", wniósł do roli Józefa K. nerwowość i niepokój idealnie pasujące do kafkowskiego świata. Poza Perkinsem w filmie występują także: Jeanne Moreau, Romy Schneider, Elsa Martinelli oraz sam Orson Welles jako adwokat Hastler.
Proces nie był wielkim sukcesem w chwili premiery, ale z czasem zyskał status filmu kultowego. Sam Welles uważał go za jedno ze swoich najlepszych dzieł i mówił, że to jego „najbardziej osobisty film”.