Fabuła koncentruje się na Henrym Spencerze (granym przez Jack Nance), mieszkającym w industrialnym, dusznym świecie przypominającym koszmar senny. Podczas kolacji u rodziców swojej dziewczyny dowiaduje się, że został ojcem zdeformowanego dziecka. Od tego momentu film zamienia się w psychologiczną i dźwiękową podróż przez lęk, samotność, seksualność i strach przed odpowiedzialnością.
To jeden z tych filmów, które bardziej się „odczuwa” niż interpretuje linearnie. Lynch praktycznie od początku stworzył swój charakterystyczny styl: niepokojący ambientowy dźwięk, industrialne pejzaże, groteskowy humor, logika snu, symboliczne obrazy bez jednoznacznego wyjaśnienia.
Szczególnie słynna jest warstwa dźwiękowa — ciągły szum maszyn i niski industrialny pogłos budują atmosferę permanentnego lęku. Wielu krytyków i widzów interpretuje film jako metaforę: lęku przed ojcostwem, depresji, alienacji w nowoczesnym świecie, seksualnej frustracji, rozpadu psychiki.
Film początkowo był odbierany skrajnie — część krytyków uważała go za pretensjonalny i odpychający, ale z czasem zdobył status dzieła kultowego. Ogromnie wpłynął na kino autorskie i twórców takich jak David Cronenberg, a także na estetykę późniejszych filmów Lyncha, zwłaszcza "Blue Velvet" i "Twin Peaks".
Dla wielu widzów to jedno z najbardziej hipnotycznych doświadczeń w historii kina artystycznego — ale też film, który część osób odrzuca całkowicie.