Zmarły w wieku zaledwie 28 lat Schiele pozostawił po sobie zdumiewająco bogaty dorobek, wywracający do góry nogami estetyczne kanony. „Egon Schiele. Poza tabu" kreśli fascynujący portret genialnego artysty: dziecka niespokojnej, zwieńczonej I wojną światową i zarazą epoki, który poprzez erotykę docierał do tego, co w nas najbardziej kruche, intymne i bezbronne.
„Egon Schiele. Poza tabu" opowiada o tym, co uformowało wewnętrzny świat artysty. Zwiedzamy więc dekadencki Wiedeń i skąpaną w secesji Pragę, z których uciekał na prowincję,
trafiamy do Czeskiego Krumlova czy austriackiego Neulengbach, gdzie gorszył prowincjuszy. Poznajemy skomplikowane relacje z kobietami: fascynację siostrą Gerti, namiętny związek z muzą Valerie Neuzil, pełne dystansu małżeństwo z Edith Harms. Jedną z kluczowych bohaterek tej biografii jest także matka, obojętna na talent syna. „Malowałem, żeby mnie dostrzeżono" – notował Schiele.
Tworzył w czasach kwestionowania mieszczańskich norm i rozkwitu sztuki, w cieniu upadającego imperium. Nic dziwnego, że twórcy dokumentu podkreślają podobieństwa między artystą a Franzem Kafką. Obu zajmował związek seksu i śmierci, żyli z przeczuciem katastrofy i radykalnie zmienili pejzaż malarstwa i literatury. Wypełniony arcydziełami „Egon Schiele. Poza tabu" prezentuje skarby z największej na świecie kolekcji malarstwa Schielego w wiedeńskim Muzeum Leopoldów. Nagość nikogo już nie oburza, ale tym, co naprawdę obnaża Schiele, jest bezbronność ciała wobec działania czasu. A to wciąż potężne tabu.