Złote rybki

Oliver, młody karierowicz zarabiający pieniądze jako menedżer zarządzający kapitałem inwestycyjnym swoich klientów, śpieszy się na kolejne ważne biznesowe spotkanie. Niestety jego luksusowa limuzyna utknęła w korku, który nie może być przeszkodą w zbiciu fortuny, więc niecierpliwy przedsiębiorca decyduje się na brawurowa jazdę pod prąd, której finał następuje w szpitalu, a kolejną konsekwencją wypadku jest wózek inwalidzki.

Klinika rehabilitacyjna, w której ląduje bohater filmu jest koniecznością, ale Oliver nie zamierza się poddać i zrezygnować z prowadzenia interesów. Do tego w dzisiejszym świecie wystarczy komputer i dostęp do internetu. Niestety z tym ostatnim są poważne problemy. Jedynym miejscem, gdzie łącze internetowe działa z zadowalającą szybkością jest mieszkalna część kliniki, zajmowana przez osoby niepełnosprawne. Kiedy biznesmen dowiaduje się, że urząd skarbowy jest na tropie jego nielegalnych dochodów zdeponowanych w szwajcarskim banku, postanawia działać. Jego plan jest prosty i genialny zarazem. Ogłasza, że zasponsoruje w Szwajcarii swoim współpacjentom terapię z wykorzystaniem wielbłądów, której reklama wpadła mu przypadkowo w ręce, a przy okazji podejmie zagrożoną gotówkę i przeszmugluje ją przez granicę. Reżyserowi udało się połączyć dobrą rozrywkę z pełną uczucia opowieścią, która jest w stanie odblokować strach przed kontaktem z osobami niepełnosprawnymi.

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)