Zabierz mnie do Saitamy

W życiu tak już jest, że niektórzy rodzą się w ekscytujących metropoliach, a inni – w dziurach kojarzących się z obciachem i naftaliną. Wiedzą coś o tym mieszkańcy Saitamy, prefektury położonej niecałe dwie godziny jazdy samochodem od Tokio, słynącej z… ekstremalnych temperatur i z braku dostępu do morza. Rodzina Sugawara opuszczają właśnie to miejsce, kierując się do stolicy, gdzie odbędą się zaręczyny ich córki. Ta nie może się doczekać zmiany miejsca zamieszkania, czego kompletnie nie rozumie jej ojciec. Podróżujący są o krok od wielkiej kłótni, gdy w radio rozpoczyna się słuchowisko o walce o niepodległość Saitamy.

Historia rozgrywa się w alternatywnej rzeczywistości roku 19xx. W Tokio stworzono rozbudowany system inwigilacji, bezlitośnie wykrywający nielegalnie tu przebywających Saitamczyków i odsyłający ich do domu. Pogardzani ludzie czekają na pojawienie się bohatera, który da sygnał do powstania i wyzwoli ich od ucisku. Tym kimś będzie tajemniczy Rei, który przyjeżdża do Tokio, rzekomo ze Stanów Zjednoczonych…

"Zabierz mnie do Saitamy" to ekranizacja mangi z lat 80., której realizacja wymagała od twórców szalonej inwencji twórczej. Udało się znakomicie – niezwykle różnorodna stylistycznie, pełna kontrolowanego chaosu i wręcz montypythonowskiego absurdu komedia o animozjach między Japończykami z odmiennych regionów bawi do łez nawet tych, którzy o subtelnościach geograficznych Kraju Kwitnącej Wiśni nie mają pojęcia. Patrzący na japońską prowincję z humorem i czułością, film przełamuje powagę sekcji Out of Focus.

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)