Walc w alejkach

Christiana, bohatera filmu poznajemy w momencie, kiedy zostaje przyjęty do pracy w wielkiej spożywczej hurtowni, położonej w bliżej nieokreślonym miejscu, gdzieś na uboczu, przy zjeździe z autostrady, w dawnym NRD.

Chłopak trafia pod opiekę Brunona, który przyucza go do nowego zajęcia, staje się jego mentorem, a z czasem przyjacielem. Podczas ich rozmów dowiadujemy się jak z lokalnej perspektywy przebiegało niemieckie zjednoczenie i jak wpłynęło ono na życie okolicznych mieszkańców. Drugą osobą w nowym miejscu pracy, z którą Christian nawiązuje znajomość, jest koleżanka z działu słodyczy, pewna siebie i atrakcyjna Marion. Zarówno nieśmiałe uczucie, jakie narodzi się między nimi, jak i przyjaźń z Brunonem przegrają w konfrontacji z duchami przeszłości.

Powoli, wspólnie z nieśmiałym i wycofanych Christianem, poznajemy losy tej pary bohaterów, a wraz z nimi ekonomiczne i polityczne skutki zjednoczenia Niemiec, cenę jaką wschodnie landy zapłaciły za szybkie, wspomagane zachodnim kapitałem, wejście do wspaniałego, wolnorynkowego świata. Jego symbolem, jak pisała niemiecka krytyka w recenzjach po konkursowym pokazie filmu podczas tegorocznego Berlinale, jest filmowy hipermarket, wielki sklep z półkami zapełnionymi kolorowymi artykułami, które pracownicy nielegalnie podbierają, kiedy mija data ich przydatności do spożycia. Ale w nowym świecie stworzonym dla konsumentów żyją też zwykli ludzie.

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)