Tak mi przykro

Najnowsza realizacja Zhao Lianga, jednego z najważniejszych chińskich artystów dokumentu, jak zwykle imponuje wyrafinowaną formą. Oniryczne, bezludne krajobrazy i urzekające kadry skrywają jednak przerażające tajemnice. Bohaterami poprzedniego filmu Lianga – „Behemota” (nagroda WATCH DOCS 2015) byli nieludzko eksploatowani w kopalniach węgla górnicy. Kontynuując wątek zagrożenia ludzkości przez niekontrolowany rozwój cywilizacji, reżyser poświęcił swój nowy dokument niebezpieczeństwom związanym z energią nuklearną.

Odwiedza ludzi mieszkających na skażonych terenach – od Fukushimy do Czernobyla, pokazuje ofiary promieniowania i proces neutralizowania toksycznych odpadów. Co do energetycznych perspektyw ludzkości - można się ze Zhao Liangiem zgadzać lub nie, ale jedno jest pewne – w swoim chwilami poetycko wieloznacznym, a chwilami brutalnie dosłownym filmie, chiński twórca jak zwykle staje po stronie ofiar.

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)