Rimini

"Rimini" to nowa produkcja Ulricha Seidla, jednego z najbardziej bezkompromisowych reżyserów we współczesnym kinie. Po 10-letniej przerwie i zrealizowaniu dwóch filmów dokumentalnych, autor słynnej trylogii "Raj" powraca do kina fabularnego. I nie zawodzi swoich fanów, nadal z dużą pieczołowitością obrazuje i punktuje tę część rzeczywistości, którą najchętniej zamietlibyśmy pod dywan. "Rimini" to pierwsza część przygotowywanej przez niego fabularnej dylogii. 

Richie Bravo (w tej roli Michael Thomas), mimo że wciąż nosi się jak gwiazda rocka, najlepsze lata artystycznej kariery ma już za sobą. Podstarzałemu austriackiemu szansoniście pozostało jedynie odcinać kupony od dawnej popularności. Jednak na grupach emerytów, odwiedzających poza sezonem włoskie Rimini, gdzie rozgrywa się akcja filmu, jego tlenione blond włosy, błyszczący garnitur oraz głos wciąż robią spore wrażenie. Mężczyzna skrupulatnie to wykorzystuje. W trakcie wieczornych występów w hotelu prezentuje dawne muzyczne szlagiery. Sprzedaje pamiątki, w razie potrzeby wynajmie swoją willę, a dla najwierniejszych fanek będzie też świadczył inne usługi. Zwłaszcza że finansowe potrzeby Richiego wzrastają. Nie tylko z uwagi na chorobę ojca, ale i ze względu na to, że jedną z poznanych kobiet okazuje się porzucona przez niego przed laty córka. Próba odbudowania tej niełatwej relacji będzie dla bohatera szansą na nowy start.

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)