Memoria

Huk. Metaliczny, głośny, przeszywający – jakby wydobywał się z wnętrza planety. Taki dźwięk prześladuje Jessicę (fenomenalna Tilda Swinton) – atakuje ją podczas bezsennych nocy, zaskakuje w najmniej spodziewanych momentach jej podróży po Kolumbii. Ten dźwięk ją przeraża, ale również fascynuje. Czy postradała zmysły?

Apichatpong Weerasethakul zaskoczył widzów festiwalu w Cannes niezwykłym, bardzo autorskim traktatem filozoficznym. Memoria to transcendentalna, hipnotyzująca podróż – opowieść o pamięci indywidualnej i zbiorowej (pamięci wszystkiego?), o tajemnym, niewidzialnym pomoście między teraźniejszością i przeszłością, o współczesnym świecie, który wydaje się wyhodowany, sztuczny i który łatwo można zainfekować (choćby wirusem). To film-sen, film-odyseja, unikalne doświadczenie zmysłowe, dźwiękowe i duchowe. To film, który pozostaje w widzu na zawsze.

Marcin Pieńkowski
 

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)