Bóg istnieje, a jej imię to Petrunia

Co stanie się, gdy kobieta weźmie udział w wyścigu tradycyjnie zarezerwowanym dla mężczyzn i uda jej się zdobyć święty krzyż, który prawosławny kapłan wrzucił do rzeki? Petrunia robi właśnie to i rozwściecza zarówno mężczyzn, jak i kapłana, który angażuje policję.

Chociaż na początku nie jest feministką, Petrunia odmawia zwrotu krzyża i walczy o równe prawa. „Dlaczego nie mam prawa do roku szczęścia?” pyta, odnosząc się do „nagrody” dla zwycięzcy wyścigu.

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)