Szerokiej drogi

Film o gangsterach, który nie jest kinem gangsterskim, kino drogi, które nie opowiada o podróży bohatera, komedia, której humor jest czarny jak smoła i kreślony żyletką. Chung Mong-hong jest mistrzem przewrotnej zabawy z konwencjami gatunkowymi, które potrafi rozciągać, przypiekać i zagęszczać niczym mistrz filmowej kuchni molekularnej.

Nieporadny Na Dow znajduje pierwszą porządną (choć niekoniecznie legalną) pracę. Jego zadaniem jest przewożenie tajemniczych paczek, które odbiera o świcie i umówioną taksówką dostarcza do wyznaczonego magazynu na drugim końcu kraju. Jednak kiedy zamiast właściwego kierowcy na jego drodze pojawia się natarczywy Stary Xu, będzie musiał zmienić pojazd, a tym samym plan akcji, wprowadzając zleceniodawców w konfuzję i pakując się w poważne kłopoty.

W roli zmęczonego życiem taksówkarza na szczyty sarkazmu wspina się legendarny hongkoński komik Michael Hui. Epizodycznie – jako tajski mafiozo – na ekranie pojawia się też Vithaya Pansringarm, znany zachodnim widzom z podobnej roli u Nicolasa Windinga Refna. Fani tego ostatniego mogą tu poczuć się jak u siebie: błyskotliwe dialogi dopełnione długimi minutami znaczącego milczenia, brutalność spotykająca się z melancholią, precyzyjnie budowane napięcie, paradoksalne poczucie humoru, a wszystko ujęte w hipnotyzująco piękne kadry. Chung, łączący na planie funkcje reżysera, scenarzysty i operatora, tworzy w pełni autorskie, dopracowane pod każdym względem kino.

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)