Syn Winnetou

Niski, blady blondyn — 10-letniemu Maxowi daleko do Indianina. Ale czy wygląd to wszystko?

Max może nie wygląda (dość niski, dość pulchny, całkiem blondyn i to bardzo, bardzo blady), ale mentalnie i duchowo to od najmłodszych lat stuprocentowy Indianin. W końcu w dniu jego narodzin ojciec zawiesił mu na szyi pióro orła. Przed nim niesamowita okazja, żeby pokazać światu swoją indiańską stronę – rozpoczął się casting do roli syna Winnetou.

Trening będzie prawdziwym wyzwaniem – pod okiem przyjaciela z obozu dla młodych Indian, Mortena, Max będzie szkolił się w jeździe konnej, łapaniu na lasso, chodzeniu po rozgrzanych węglach. A jeszcze musi zapamiętać role. I jeszcze przypomnieć tacie, co to znaczy być prawdziwym Indianinem i sprawić, że rodzice znowu będą razem, tym razem na dobre. Nie będzie łatwo, ale dumni Indianie nigdy się nie poddają. Howgh!  

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)