Skibet / Hatikvah

W języku duńskim skibet oznacza statek. To pierwsze słowo, którego nauczył się reżyser Marian Marzyński, gdy na fali marcowej emigracji 1968 roku los zaniósł go do Kopenhagi. "Skibet" to także tytuł tego filmu, który na premierę czekał aż 40 lat.

W marcu 1968 roku w konsekwencji demonstracji studenckich, spacyfikowanych brutalnie przez milicję, doszło w Polsce do poważnego kryzysu politycznego. Sugerując żydowskie pochodzenie inspiratorów protestów, kierownictwo PZPR rozpętało antysemicką nagonkę, w wyniku której do emigracji z kraju zmuszono wiele postaci świata nauki i kultury. W ciągu czterech lat Polskę opuściło ponad 15 000 osób. Wśród nich był także reżyser Marian Marzyński.

Dalsze dzieje Marzyńskiego pokazują, jak zawiłe potrafiły być koleje losu niektórych z ofiar wydarzeń marcowych. W Polsce był on cenionym filmowcem, twórcą popularnych serii telewizyjnych "Wszyscy jesteśmy sędziami" i "Turniej miast". W 1968 roku znalazł się w Kopenhadze, gdyż Dania otworzyła granice dla uchodźców. Wraz z innymi uciekinierami, ulokowano go na statku - zabytkowym parowcu "Sct. Lawrence", który kiedyś pływał po Rzece św. Wawrzyńca w Kanadzie. Jednostkę przemianowano na klub, kiedy rewolucja obyczajowa w Danii sprawiła, że w każdym miejscu otwierano lokale wystawiające show erotyczne.

Dwa lata później lokalna telewizja wyemitowała film "Brev fra Sct. Lawrence till Polen" ("List ze statku Św. Wawrzyńca do Polski"), nakręcony przez Marzyńskiego w trakcie krótkiego pobytu. Reżyser ukazał wyłączony z użytku statek jako metaforę ówczesnej Polski, zakotwiczoną w Dani - przystani racjonalizmu. "Jest to rzecz o dramacie i plajcie ustroju, który zrodziła humanistyczna idea, a któremu ślepa dyktatura odebrała humanizm" - utrzymywał sam twórca.

Musiało upłynąć 40 lat, aby obraz Marzyńskiego doczekał się prezentacji polskiej publiczności. Sam autor jest dzisiaj cenionym reżyserem - realizatorem filmów dokumentalnych dla amerykańskiej telewizji publicznej PBS i laureatem nagrody Emmy. "Skibet" stwarza okazję do przyjrzenia się perypetiom jego i wielu innych osób, uwikłanych w wielką historię, która w marcu 1968 roku ukazała swoją mroczną i tragiczną stronę.

Po seansie spotkanie z reżyserem filmu Marianem Marzyńskim.

 

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)