Podwójny kochanek (film wyłącznie dla widzów dorosłych)

Podwójny kochanek

Nie daj się zwieść pozorom.

Uprzejmie informujemy, że "Podwójny kochanek" (reż. François Ozon) jest filmem wyłącznie dla widzów dorosłych. Zawiera śmiałe sceny erotyczne.

„Podwójny kochanek” to perfekcyjnie zrealizowany zmysłowy thriller, którym twórca „Basenu”, „Młodej i pięknej” oraz „5×2″ powraca w szczytowej formie i podejmuje przewrotną grę z widzem. Światowa krytyka przyrównała najnowszy film François Ozona do wczesnych filmów Romana Polańskiego, takich jak „Dziecko Rosemary” czy „Wstręt”. Zwroty akcji i napięcie, jakie osiąga w swoim filmie francuski reżyser, sprawiły, że „Podwójny kochanek” spotkał się z entuzjastyczną reakcją widzów festiwalu w Cannes.

Młoda wrażliwa Chloé zakochuje się w swoim terapeucie. Kobieta nie ma przed nim tajemnic, a zafascynowany nią mężczyzna z czasem również całkowicie się odsłania, przekraczając granice swojej profesji. Kilka miesięcy później, gdy mieszkają już razem, Chloé zaczyna podejrzewać, że jej kochanek coś przed nią zataja. Odkrywając stopniowo jego kolejne tajemnice, sprowadza na siebie śmiertelne niebezpieczeństwo.

Film jest przeniesioną we francuskie realia ekranizacją kryminalnej powieści „Lives of the Twins” Joyce Carol Oates, napisanej pod pseudonimem Rosamond Smith. Porusza ulubione tematy amerykańskiej pisarki: tajemnic ludzkiej natury, seksu i mrocznych stron osobowości.

GŁOSY PRASY:

To największe objawienie tegorocznego Festiwalu Filmowego w Cannes. Film zaskakujący, przewrotny, inny. Właśnie takie Kino chce się oglądać jak najczęściej.
FILM.com.pl

„Podwójny kochanek” jest prawdziwą orgią kampu, zgrywy, perwersyjnego humoru i gry z dobrym smakiem – jak na film pokazywany w ramach double feature przystało. (...) idzie na całość, kusi, uwodzi i rozpala żądze, a wszystko to polewa artystyczną, prześmiewczą powagą, która tylko podwaja przyjemność.
Bliżej Ekranu

Wnętrza wytworne, ale kiczowate. Dusze piękne, ale mroczne. Problemy złożone, lecz z innego świata. No i sam film: arcydzieło, tyle że kampu. (...) nie jest żadną "ambitną porażką", gdyż wszelkie ambicje są tu raczej efektem ubocznym barokowej formy. To kino w stu procentach spełnione.
Filmweb.pl 

To bardzo ciekawy rebus dla filmoznawcy, szukającego w tym filmie (i z satysfakcją odnajdującego) tego rodzaju odniesienia, ale w przeciwieństwie dla wielu innych zakochanych w sobie z wzajemnością arthouse'owych twórców, w niczym nie psuje to zabawy widzom oglądającym film Ozona bez świadomości tego rodzaju kontaktów. (...) ten reżyser ma wdzięk i sprawność wybitnego rzemieślnika. Trochę szalbierza, trochę mitomana, na pewno kogoś, z kim warto się spotkać filmowo.
Onet.pl 

Jest to kino trashowe, przesadzone, czasami nieco tandetne, ale nie nudzi nawet przez moment, sprawia kupę radochy, pobudza, rozbudza i nie zanudza.
Kinofilia.pl

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)