Matczyzna

Szpital im. José Fabelli w Manili uchodzi za największą klinikę położniczą świata. A przynajmniej najbardziej zapracowaną: dziennie przychodzi tu na świat setka dzieci.

Krążąc po przepełnionych korytarzach i zaglądając do sal porodowych, kamera Diaz włącza do filmu kolejnych protagonistów: pacjentki, ich krewnych i lekarzy. I chwyta soczyste szczegóły: komuś w tłoku ginie noworodek, personel wygłasza krzepiące komunikaty przez chrypiący megafon. Nieustanny ruch sprzyja nowym interakcjom – tym bardziej, że na jedno łóżko najczęściej przypadają dwie mamy. Niemal żadna nie ma jeszcze trzydziestki, ale większość odwiedzała już ten szpital po kilka razy: antykoncepcja nie cieszy się na Filipinach przesadną popularnością. Mimo tłoku i sprzętowych braków – zamiast inkubatorów matkom wcześniaków zaleca się ogrzewanie ich własnym ciałem – tytułowa „Matczyzna” to dla większości pacjentek azyl, w którym na chwilę mogą odpocząć od niewesołych realiów codziennego życia.

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)