Martwe osły nie boją się hien

Na lotnisku w Addis Abebie tragarze wyładowują worki z żywnością dla głodującego kraju, a w tym samym czasie do innych samolotów ładowana jest... żywność na eksport.

Od obserwacji takiej sceny Joakim Demmer rozpoczął siedmioletnie, jak miało się okazać, filmowe dochodzenie w sprawie wielkich zagranicznych inwestycji w etiopską ziemię. „Martwe osły nie boją się hien” to wytrawny polityczny thriller, zachowujący jednocześnie najwyższe standardy dokumentalnej rzetelności. Demmer odsłania przed nami świat, w którym saudyjscy inwestorzy i skorumpowane etiopskie władze, wykorzystując finansowe wsparcie Banku Światowego, siłą wysiedlają całe społeczności, spychając drobnych rolników w zależność od pomocy humanitarnej i inicjując błędne koło przemocy. Brutalne represje spotykają niezależnych dziennikarzy i obrońców dewastowanego środowiska. Trudno o lepiej udokumentowane filmowe oskarżenie i bardziej dojmujące pytanie o naszą współodpowiedzialność. Jak mówi Demmer: „Cukier w mojej kawie, bawełna w mojej koszulce i nawet kwiaty dla mojej matki mogą pochodzić ze skradzionej ziemi”.

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)