Gruba

Swój piękny portret trzech kobiet pracujących na płuczce kopalni Rydułtowy-Anna Maria Zmarz-Koczanowicz zadedykowała Irenie Kamieńskiej. Hołd to nie tylko powierzchowny i nie do tematycznego jedynie podobieństwa do „Robotnic” czy „Dnia za dniem” Kamieńskiej sprowadza się tu inspiracja klasycznymi osiągnięciami polskiej szkoły dokumentu.

Obserwacyjny styl, zbliżanie się do prawdy o człowieku poprzez uważną rejestrację szczegółów życia, szczerość i niekłamana empatia, wreszcie świetne zdjęcia Marcina Ścieglińskiego i bezbłędny montaż Agnieszki Kowalczyk pozwoliły Zmarz-Koczanowicz zrealizować jeden z najwybitniejszych polskich dokumentów ostatnich lat. W roli wymownego szczegółu w „Grubie” występuje walka o... osobny toi-toi dla kobiet. Na szczęście bohaterki Zmarz-Koczanowicz to silne osoby, a klimat emocjonalny „Gruby” jest znacznie bogatszy od ciężkiej atmosfery „Dnia za dniem”: jest tu też miejsce na humor, dosadne śląskie przekleństwa i imponujące poczucie godności.

 

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)