Dziecko apokalipsy

Grand Prix 10. Festiwalu Filmowego Pięć Smaków

 

Krystaliczne fale, jasne plaże, skóra wystawiona na promienie słońca, senna atmosfera końca sezonu. To Baler, miejsce, w którym trzy dekady temu Francis Ford Coppola spędził kilka miesięcy podczas zdjęć do "Czasu apokalipsy". Dziś jest oazą surferów. Jednym z nich jest Ford, o imieniu nie bez powodu kojarzącym się z postacią reżysera. Mężczyzna spędza beztrosko czas ze swoją energiczną, bezpośrednią dziewczyną; odwiedza ich jego dawny przyjaciel, przywożąc ze sobą narzeczoną o urodzie modelki.

Scenariusz autorstwa producencko-reżyserskiej pary, Mario Cornejo i Monster Jimenez, z lekkością, i subtelnym humorem portretuje grupę czwórki znajomych, stawiając zarazem przed nimi szereg egzystencjalnych pytań. Obezwładniający urok scenerii, bezpretensjonalny erotyzm wspólnych wypadów na plażę, urokliwe wieczory to nie wszystko: aura niekończących się wakacji nie chroni przed koniecznością brania odpowiedzialności za własne życie, a bohaterowie będą musieli skonfrontować się ze swoją przeszłością. Przesycone rozproszonym światłem kadry, niezwykle naturalna, niewymuszona gra aktorów i niespieszny montaż pozwalają jednak uniknąć dosłowności. Melancholijne piękno zdjęć uzupełnia nastrojowa muzyka Armi Millare z indie-rockowej grupy Up Dharma Down. Całość składa się na doskonale wyważone emocjonalnie, dojrzałe dzieło, mocno oddziałujące na zmysły.

 

 

Na ekranie

Newsletter

(raz w tygodniu)